
Moderators: Alkasyn, KędzioR_vo
by SHOGUN_YAMATO » February 20th, 2019, 10:48 am
by Wojciech » February 20th, 2019, 2:11 pm
by SHOGUN_YAMATO » February 20th, 2019, 4:15 pm
by KędzioR_vo » February 20th, 2019, 8:48 pm
by jezus » February 20th, 2019, 10:39 pm
by KędzioR_vo » February 21st, 2019, 7:07 pm
jezus wrote:Dwa pytanka do Kęola i KredzioRa:
1. Misji z generatorami nie gramy na tej imprezie?
2. Jak sie licza drzwi, ktore wypadaja doklanie na krawedzi Deploymentu? Sa pozamykane, czy wystawiajacy ma nad nimi kontrole podobnie do tych znajdujacych sie w DZ?
rzecze:
powiada:
by Narrander » February 22nd, 2019, 5:08 pm

Gitara jest instrumentem strunowym, często używanym przez stalkerów wszystkich frakcji w całej Strefie do grania przy ogniskach lub jakichkolwiek innych okazjach. Stalkerzy często grają na gitarach w obozach, placówkach lub innych miejscach o względnym bezpieczeństwie.
by strangejour » February 22nd, 2019, 8:16 pm
...SZSZZZT - ...uech, Kapitanie? - PSZT - Znaleźliśmy zwłoki.... PSZSZSZSZZT
...
PSZT - eee, znaleźliśmy zwłoki strażnika, na pokładzie technicznym, przy szybie "B" ... - PSZSZZZZZT
...
TSZT -Wygląda, że erkhmPSZT ... SZT -Wygląda, że został trafiony, eee... strzałą. Eee, taktyczną strzałą, najwyraźniej... SZSZSZT
...
PSZZZT - Kapitanie, myślę, że... znaczy, możliwe, że nasz turniej został zinfiltrowany... KSZSZSZT
...
PSZT - Kapitanie? - PSZZZZZZZZZZT - Pan to odbiera? - PSZSZSZZZZZZZZZZT
REDRUM
by KędzioR_vo » February 23rd, 2019, 8:31 am
kashper wrote:Będziem
by Perzan » February 23rd, 2019, 8:44 pm
Your friendly neighbourhood Fidayby KędzioR_vo » February 23rd, 2019, 8:59 pm

by Narrander » February 23rd, 2019, 9:00 pm
Podczas walki w opuszczonych tunelach człowiek zapamiętuje tylko migawki, urywki. Krótkie, zapadające w pamięć sceny, kiedy wszechogarniający mrok jest na moment odganiany przez ogień wylotowy, nagłe zapalenie latarki lub niezwykle rzadki blask wciąż działających lamp awaryjnych. Mroku pamiętał większość tych migawek. A na pewno wszystkie najważniejsze. I choć zdawało się, że nie łączą się one w logiczną całość, zawsze wspominał je chronologicznie. Pamiętał jak jego brat padł nagle na ziemię wyjąc z bólu i jak chwilę potem okładał nożem i gołą pięścią domniemanego winowajcę rycząc z wściekłości. Pamiętał jak w jednym z pomieszczeń laboratoryjnych znaleźli chmarę obcych zwierząt rojących się wokół bodaj ciał naukowców, wnioskując po strzępach kombinezonów w pomarańczu i huk. Eksplozji? Potem go ogłuszyło… Poza tym podczas eskapady w tunelach w jego pobliżu niemal ciągle znajdował się stalker w niebieskim kilcie, którego chyba nie bez powodu przezywano „Szkocik”. Jego bratu natomiast dostał się w towarzystwo łysy z baru, a szef mitycznych „Tulenkanatajat” znajdował się zawsze w sercu starć. I zawsze wychodził zwycięsko.
Gdy w końcu PDA oznajmiły, że do celu pozostało z minusem plus 100 m, akcja zaczęła się naprawdę seriożnie. Strzały, huki i ten przeraźliwy szum. Jak gdyby sam kompleks nie chciał dopuścić do naszego wtargnięcia do serca. Short – nasz ckemowiec i specnazowiec w jednym piżdżał swoim cackiem równo, ja zaś z bratem czym prędzej ruszyliśmy detonować pancerniaki do centrum, póki jeszcze jako tako nam było w tym syfie. No ale właśnie – jako tako było nam zbyt krótko – jakiś marek z boku mi mignął. W takim wypadku proste liczenie – rozdwojenie. I gdy bratek drzwi wysadzał ja się w gacie srać musiałem. Maszkara chyba nawet nie jedna była, bo zaraz po tym przymknął się ckaem i krzyki było słychać z Shorta strony. A gdy pierwsze kule do mnie lecieć zaczęły, pierwszym odruchem pakunek z dymem miotłem i podejście zakryłem. Całe szczęście w chwile dwie później nasz as jasny i błękitny, tulenkantajat zasrany w szlafroku pieprzonym, serią miotnął, magazynek zmienił i już biegiem w tunel do serca wpadł. Krzyknął mi tylko coś przelotem, ale szum od serca był tak duży że chujec zrozumiałem. Chwilę potem też padłem zdaje się. Omdlałem ja może? A jak wstałem to od razu ku sercu, bo o brata strach. Szum zresztą ustał i widziałem nawet, jak Short niecierpliwie macha od tyłu, żem ubezpieczony. Nie uwierzycie co w środku zastałem…
by jezus » February 23rd, 2019, 9:02 pm
by Narrander » February 23rd, 2019, 9:33 pm
W środku pusto było! Totalnie dosz kurwy! Dobrze, że brata choć znalazłem, rannego ale żywego. A pomieszczenie – tylko jakaś popiździałka w drzwiach stała, trochę się z nią naszarpałem gdy serce waliło jak młot ze strachu przed młodszym. Ale tam widać było co po śladach – trochę odwęglenia na posadzce i taki jakby zbitek skrzyń w postaci wiórów usypany na centrali. Jakby anomalią pizgło, czy co… Myśleć czasu nie miałem bo zaraz w drzwiach krótki, znaczy się Short stanął. I jak go znam – a znałem go z jakieś godzin dwanaście wtedy – tak zdziwiony jeszcze on nie był. Zerwał zaraz swoją maskę pgaz i spoconą gębą centralę chłonął chwilę. Ale szybko mu przeszło. Spytał się zaraz rzeczowo – gdzie dosz kurwy nędzy szef się podział, bo na pdku mu sygnał znikł – odpowiadam, że nie wiem – zemdlałem. Mówi wtedy, nawet nie agresywnie o dziwo – akcja przerwana – wracamy i brata każe mi zebrać. A jak wychodząc pytam się co to za tałatajstwo mechaniczne drzwi blokowało przez chwilę milczy i ckmem się bawi. „To osprzęt Nomadów, naszych pracodawców” powiedział po chwili.
by Wojciech » February 23rd, 2019, 9:41 pm
by Perzan » February 23rd, 2019, 10:42 pm
Your friendly neighbourhood Fidayby KreoL » February 23rd, 2019, 11:16 pm