Co do losowanych scenariuszy. Na początku każdej gry ja lub Nisz weźmiemy do ręki talię objectivów ITS, polosujemy i wystawimy na stół 4 karty ze scenariuszami + secure HVT. Do stołu każdy może podejść i wybrać sobie tyle ile w misji przykazano:) U nas się sprawdza. Jak się nie podoba to nie będzie.
Co do zakazu podpowiadania sobie - no ej! To drużynówka, ale każdy ma grać z jednym przeciwnikiem, nie trzema. Robimy paringi, wybieramy stoły, ustalamy taktykę z kolegami (kto ma cisnąc, kto ma wytrzymać po prostu, jak zagrać z danym paringiem), ale później... wszystko w rękach jednego gracza i jego przeciwnika.
Sorry, ale gdybym na JAKIMKOLWIEK turnieju nagle przegrał bitwę, bo życzliwy kolega podszedł i powiedział 'zrób tak i tak' to by mnie szlag trafił:) Masz grać ze swoim przeciwnikiem, a nie z nim i jego teamem/kolegami. Szczególnie że chyba nikt nie lubi jak kilka osób zbiera się and stołem i komentuje każdy rozkaz?
Czy to taki straszny wymóg? No nie sądzę;)
Czy możemy to egzekwować? Będzie nas dwóch, nie mamy fizycznej możliwości stania nad każdym stołem. Ba, nawet byśmy tego nie chcieli:P To ma być turniej a nie lekcja faszyzmu;P Ale wrzucamy to w regulamin bo liczymy na Waszą uczciwość... a jeszcze bardziej na uczciwość Waszych przeciwników
Szanujmy się. Turniej to turniej, and stołem nie musi stać milion osób grających za Was, nie?;) I dlatego z tego punktu regulaminu niechętnie zrezygnujemy (musi polecieć ostra łapówka;P )
Team ma być 3 graczami robiącymi razem wynik, a nie jednym wymiataczem i dwoma małpami do rzucania kośćmi którzy zagrają jak mistrz przykaże;)
Co do liczenia punktów. Chłopaki, macie 3 kryteria punktów. Punktacje rundową (10-20), punktację faktyczną (ITS 0-30), VP do rozstrzygania remisów.
Na drużynówkach zawsze jest mechanizm hamujący skoczków/katapulty. Głównie dlatego, że do zdobycia za rundę jest 3 razy więcej punktów niż na normalnym turnieju. I o ile mechanika gry pozwala dogonić na turnieju kolesia który mocno wyskoczy w pierwszej bitwie, bo to tylko kilka punktów, to w drużynówce te rozstrzały są dużo większe.
Te mechanizmy to najczęściej punkty za zwycięstwa/remisy/porażki lub widełki punktowe. My zdecydowaliśmy się na to drugie bo generują dużo więcej różnych wyników niż zwykle W/D/L czyli 2/1/0.
Bo nie ukrywajmy. Dwie pierwsze bitwy zawsze można przyfarcić. A to całe 60 pkt do zdobycia zamiast normalnych 20.
Co do Waszych wątpliwości:
1. wg. mnie ten patent z punktami jest nieistotny - przy takiej punktacji będa grupy mające po 20pts, więc i tak będzie się de facto liczyło punkty za misje, aby ustalić kolejność - mi to wygląda na kosmetyczne udziwnienie.
Tak, będą grupy z 20, może nawet do 5. bitwy. Ale jeśli chcą wygrać nie mogą narobić punktów na zapas i iść na browara w 5. bitwie. Wygra team który realnie będzie cisnął wszystkie 5 bitew zdobywając 20+ punktów. Bo jeśli w ostatniej bitwie prowadzi punktami za scenariusze, ale wyciśnie np tylko 19, zaś inny team z klubu 20+ znów pociśnie 20 pkt to wygrywa team nr dwa (bo kończy turniej z 100 punktami a nie 99)
2. +1. Jadę z drużyną na DMPki, zdobyliśmy 50 punktów a z gier ugraliśmy 0. Jak dla mnie to przekombinowane i wprowadza niepotrzebne zamieszanie. Nie mówiąc o tym, że może dojść do sytuacji, gdzie drużyna, która miała 10 10 10 będzie grać z drużyną która miała 7 7 7 bo sędzia czegoś nie dopatrzy.
Wciąż ugrywając 0/0/0 mimo 50 punktów w rankingu ogólnym jesteś na szarym końcu, bo realne punkty z bitew są liczone jako kryterium nr 2. I wciąż będziesz grał z asami które zrobiły podobnie imponujące wyniki podczas bitwy. I tak samo z topką, czyli kolesiami którzy ugrali punkty wklepując Twojemu teamowi 0/0/0
I mimo, że dla Ciebie nie ma być może już żadnej nadziei, to są teamy którym się powinęła noga w jednej z bitew, a mimo to wciąż mogą walczyć o miejsce na turnieju bo są tylko 10 pkt po jednym paringu w tyle a nie 30. Dzięki temu każda bitwa jest ważna, a drugi dzień nie staje się formalnością, bo karty już są porozdawane, rozstrzały punktowe zbyt wielkie.
Poza tym... na normalnym singlowym turnieju po jednej złej bitwie jesteśmy 10 pkt w plecy za przeciwnikami. Do odrobienia, bitew jest przecież 5.
Nie widzę powodu by na drużynówce też tak miało nie być.
I dlatego właśnie przy tym systemie chcemy zostać. Nie mówiąc już o tym że sprawdzał się doskonale w innych grach.
Argument o zarzucaniu nam niekompetencji w liczeniu punktów pominę. Dzielne chłopaki jesteśmy, cyferki nam nie straszne;) Jakoś sobie poradzimy;)




[Combined Army