Zaznaczę tylko (jak zwykle), że malarz artystyczny ze mnie żaden. Modele służą do grania, i dlatego są malowane do grania. Tak, żeby jak coś spadnie, oderwie się czy w jakikolwiek inny sposób się uszkodzi, nie było żalu, płaczu i zgrzytania zębami
Na początek, Yuriko Oda, pierwszy model do JSA jaki pomalowałem. Szczególnie jestem dumny z twarzy- w końcu wygląda jak twarz a nie masakra

Komentarze mile widziane




