No właśnie templatki pośrednie - rakiety, missile, granaty i shotguny. Wymagają udanego BS attacku żeby je położyć (i objąć dodatkowe modele).
W naszej grupie pierwotnie graliśmy tak, że tylko jeśli strzelec wygrał F2F to kładliśmy templatkę, a jeżeli wygrał cel, to templatki nie było. Potem na jakimś turnieju zostałem oświecony, że templatki kładziemy ZAWSZE. Niezależnie od wyniku F2F. W naszej grupie zawrzało, bo postawiło to wartość wszystkich broni z plackiem na głowie. Zaczęliśmy czytać zasady i okazało się, że jednak nie prawda. W sensie ani my nie graliśmy wcześniej poprawnie, anie nie ma tak, że templatkę kładziemy zawsze.
Po douczeniu się zasad wyszło nam że:
Strzelający templatką wybiera cel. Określa się modyfikatory za zasięg, cover, mimetyzmy i suppressive. Atakujący rzuca (de facto normal rolla) i jeżeli zdał to templatka leży. Jeżeli cel wygra F2F to unika trafienia i może nawet zabić strzelającego, ale pozostali stojący pod plackiem i tak muszą się bronić (F2F jeżeli mieli LOF i deklarowali ARO, lub Dodge -3 jeżeli nie mieli LOF, a ci co mieli LOF i nie zadeklarowali ARO łykają placka na klatę).
Czy teraz wreszcie gramy dobrze?
